Proskrypcyjne listy w Kanadzie
Wg wolnemedia.net
Rząd federalny Kanady Justina Trudeau w 2022 r. nie tylko zamroził konta bankowe uczestników i darczyńców protestu kierowców ciężarówek, znanego jako Konwój Wolności (Freedom Convoy), ale także skompilował i rozesłał listę zawierającą dane osobowe tysięcy osób do szerokiego grona instytucji finansowych, organów nadzoru i firm.
Nowe dokumenty ujawnione przez „Blacklock’s Reporter” pokazują, że lista trafiła m.in. do 1–2 tysięcy firm inwestycyjnych i domów maklerskich w Ontario, a także do kanadyjskich oddziałów zagranicznych banków. Informacje te zostały rozpowszechnione bez weryfikacji tożsamości osób znajdujących się na liście i bez żadnych ograniczeń dotyczących ich dalszego przekazywania.
W lutym 2022 r., w reakcji na trwający kilka tygodni protest kierowców ciężarówek przeciwko obowiązkowi szczepień dla kierowców przekraczających granicę USA–Kanada oraz innym ograniczeniom pandemicznym, rząd federalny po raz pierwszy w historii powojennej Kanady sięgnął po ustawę o stanach nadzwyczajnych („Emergencies Act”), potocznie określaną jako „ustawa o środkach wojennych”.
Na mocy rozporządzenia w sprawie nadzwyczajnych środków gospodarczych („Emergency Economic Measures Order”) władze zastosowały przepisy ustawy o dochodach z przestępstwa (praniu pieniędzy) i finansowaniu terroryzmu („Proceeds of Crime (Money Laundering) and Terrorist Financing Act”) wobec osób powiązanych z konwojem. Według oficjalnych danych zamrożono około 7,8 mln dolarów kanadyjskich na 437 rachunkach bankowych, rachunkach inwestycyjnych i portfelach kryptowalutowych.
Kanadyjska Królewska Policja Konna (RCMP) skompilowała listę zawierającą imiona i nazwiska, daty urodzenia, numery telefonów oraz inne dane osobowe. Lista ta była następnie przekazywana pocztą elektroniczną – często bez szyfrowania – instytucjom finansowym, organizacjom branżowym i organom nadzoru.
Wcześniejsze odpowiedzi na zapytania parlamentarne wskazywały, że lista trafiła do „do 50 instytucji finansowych”, a także do organizacji takich jak Kanadyjskie Stowarzyszenie Banków (Canadian Bankers Association), Stowarzyszenie Pośredników Funduszy Inwestycyjnych (Mutual Fund Dealers Association, obecnie część Kanadyjskiej Organizacji Regulacyjnej Inwestycji – CIRO) oraz organów nadzoru rynku papierów wartościowych, w tym Kanadyjskich Administratorów Papierów Wartościowych (Canadian Securities Administrators), Organizacji Regulacyjnej Przemysłu Inwestycyjnego Kanady (Investment Industry Regulatory Organization of Canada) i Komisji Papierów Wartościowych Ontario (Ontario Securities Commission).
Nowe dokumenty ujawnione przez „Blacklock’s Reporter” w połowie sierpnia 2026 r. pokazują, że dystrybucja poszła znacznie dalej. Organy nadzoru w Ontario rozesłały listę do 1–2 tysięcy domów maklerskich i innych firm, nie nakładając żadnych ograniczeń dotyczących jej dalszego przekazywania. Nie wiadomo, ile podmiotów zachowało kopie dokumentów.
Lista trafiła również do kanadyjskich oddziałów zagranicznych instytucji finansowych, m.in.: Bank of China, State Bank of India, BNP Paribas, Citibank, Habib Bank, ICICI Bank, Mizuho Financial Group i Wells Fargo.
Wcześniej biuro ówczesnej minister finansów Chrystii Freeland rozesłało także listę 201 firm transportowych, których ciężarówki uczestniczyły w proteście w Ottawie. Spośród nich 45 firm korzystało wcześniej z kanadyjskiej nadzwyczajnej dopłaty do wynagrodzeń.
Kluczowym elementem sprawy jest fakt, że lista nigdy nie została zweryfikowana. Była asystentka wiceminister finansów Isabelle Jacques zeznała w 2023 r.: „Nie było żadnej weryfikacji. Nie prowadziliśmy żadnych dalszych działań”.
Tymczasem w lutym 2022 r. minister Freeland publicznie bagatelizowała skalę działań, twierdząc, że Kanadyjska Królewska Policja Konna przekazała instytucjom finansowym jedynie dane „liderów i organizatorów protestów oraz osób, których ciężarówki brały udział w blokadach”. Dokumenty pokazują, że zakres był znacznie szerszy.
W styczniu 2024 r. Sąd Federalny Kanady (Federal Court) orzekł, że rząd nie miał uzasadnionych podstaw do ogłoszenia stanu nadzwyczajnego, a część zastosowanych środków, w tym zamrażanie rachunków, naruszyła „Kanadyjską Kartę Praw i Wolności” (m.in. wolność wypowiedzi – art. 2(b) – oraz ochronę przed nieuzasadnionymi przeszukaniami i zajęciami – art. 8).
16 stycznia 2026 r. Federalny Sąd Apelacyjny Kanady (Federal Court of Appeal) jednogłośnie utrzymał to orzeczenie. Sędziowie stwierdzili, że blokady i protesty, choć uciążliwe, „daleko odbiegały od zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego” w rozumieniu ustawy. Rząd federalny, już za premierostwa Marka Carneya, złożył wniosek o pozwolenie na wniesienie apelacji do Sądu Najwyższego Kanady.
Do dziś nie ma publicznych rozliczeń dotyczących tego, ile osób doświadczyło realnych konsekwencji – odmowy usług bankowych, utraty rachunków, problemów z kredytami czy zatrudnieniem – z powodu znalezienia się na liście. Nie wiadomo też, ile prywatnych firm zachowało te dane i czy wykorzystywało je później.
Sprawa budzi poważne pytania o ochronę prywatności, zakres uprawnień państwa w stanie nadzwyczajnym oraz odpowiedzialność za działania podjęte na podstawie decyzji, którą sądy uznały za nieuzasadnioną. Krytycy wskazują, że lista stała się de facto narzędziem politycznym, a jej szeroka dystrybucja bez odpowiednich zabezpieczeń stworzyła ryzyko trwałego piętnowania obywateli.
Na razie brak kompletnej liczby wszystkich osób, które znalazły się na federalnej „czarnej liście” związanej z Konwojem Wolności.
„Blacklock’s Reporter” podkreśla, że dotychczas nie sporządzono żadnego publicznego bilansu skutków, jakie poniosły osoby wpisane na listę sporządzoną na podstawie przepisów dotyczących finansowania terroryzmu – mimo że sam stan nadzwyczajny został uznany za nielegalny.
Autorstwo: Andrzej Kumor
Na podstawie: „Blacklock’s Reporter”, „Rebel News”, „Western Standard”
Źródło: Goniec.net
Komentarze
Prześlij komentarz